niedziela, 26 czerwca 2016

Rozdział 2


   Emilia nigdy nie lubiła Hani. Pokazywała to aż za bardzo.

   Hania jak od pewnego czasu jeździ regularnie do szkoły. Nie sprawiało jej to problemu gdyż Albert po nią przychodził. Jednak Emilia zbyt bardzo pokazywała niechęć do Hani. Wyzywała ją np.;  że takie kaleki powinno się zamykać w pokoju na klucz. Dziewczynie bardzo to przeszkadzało ale miała oparcie w Albercie, Adze i całej jej klasie.

Na początku kwietnia Albert podszedł do Hani i zaczął:

-Hej no wiesz, mam takie drobne pytanie ale jednak takie które może zrobić ci dosyć dużo kłopotu.

-No słucham, słucham – powiedziała Hania z lekkim uśmieszkiem na twarzy ale wielkim podekscytowaniem w sercu.

-No bo wiesz… No… Chciałabyś może… Bo ty mi się podobasz i… Czy chciałabyś… Zostać moją dziewczyną? Jeśli nie chcesz to… No bo ja… To jak?

-Bardzo bym chciała – wydusiła z siebie – Bardzo ale nie przeszkadza ci to że jestem na wózku? Bo wiesz mogę kiedyś wstać ale no nie wiadomo.

-Nie przeszkadza mi to pod żadnym względem.

   Hania uśmiechnęła się. Nigdy nie czuła się tak jak teraz.  Albert również uśmiechnął się i powiedział;

-Musze lecieć do szatni na w – f ale tak jak codziennie widzimy się po szkole?

-Tak – odpowiedziała

   Chłopak pocałował ją i poszedł na w – f.

niedziela, 19 czerwca 2016

Rozdział 1

   Hania - 15-letnia blondynka o niebieskich oczach, w wyniku wypadku samochodowego w wieku 13 lat jest sparaliżowana od pasa w dół.
   Albert - 17-letni brunet, latają za nim wszystkie dziewczyny, a on jest bez pamięci zakochany w Hani, nie przeszkadza mu że jeździ na wózku inwalidzkim.
   Dziewczyna od czasu wypadku jest w złym stanie psychicznym, ale nie ma co się dziwić w końcu jest niepełnosprawna, po za tym, w tym samym wypadku zginął jej kolega który jechał w drugim samochodzie.
   Dziewczyna od wypadku nie chodziła do szkoły, uczyła się w domu. Lecz gdy jej przyjaciółka od kołyski Aga przyszła i powiedziała że dyrekcja kazała wybudować dla niej na schodach specjalne kładki do wjeżdżania i zjeżdżania uśmiechnęła się i spytała;
-A może pojedziemy zobaczyć?
   Aga nic nie mówiąc ale z szerokim uśmiechem wzięła Hanie na wózek i poszły do szkoły.
   W klasie dziewczynę obskoczyli wszyscy koledzy i wszystkie koleżanki z klasy i spytali;
-Teraz będziesz już cały czas chodzić do szkoły?
-Jest to możliwe- powiedziała z uśmiechem.
   Przy wyjściu ze szkoły po ostatniej lekcji Albert podszedł do Hani i powiedział;
-Hej! Może pomóc ci dojechać do domu? W końcu jestem twoim sąsiadem, a prawie się nie znamy. Moglibyśmy pogadać, lepiej się poznać. Co ty na to?
-Nie jest to zły pomysł - Odpowiedziała dziewczyna z uśmiechem nie dając po sobie poznać że Albert też jej się podoba.
-To chodźmy - Odpowiedział, chwycił wózek i pojechali.
   Droga ze szkoły do ich domów była dosyć długa więc dowiedzieli się o sobie wielu rzeczy.
   Teraz każdego dnia Albert przyszedł po Hanie do szkoły. I tak zaczęła się historia naszych zakochanych w sobie bohaterów, którzy w strachu przed odrzuceniem chowają w sobie miłość do przyjaciela.

sobota, 18 czerwca 2016

Hej :)

Hej :) Po raz drugi  ;)
Jestem Natalia i będę prowadzić bloga pt; "On The Other Side Of The Mirror" czyli "Po drugiej stronie lustra". Co tydzień w niedziele między godziną 15, a 16 będę wstawiać 1 tzw. rozdział.
Jeśli Ci się spodoba zostaw po sobie jakiś ślad :) 
                                                                                          Pozdrawiam Natalia :)